Oops! It appears that you have disabled your Javascript. In order for you to see this page as it is meant to appear, we ask that you please re-enable your Javascript!
Trzeźwiejący alkoholik – o życiu i trzeźwieniu..

Pozwolę sobie lekko z przymrużeniem oka opisać moje lekarstwo na tą chorobę…

Osoba po przeszczepie  zmuszona jest do końca życia zażywać leki obniżające odporność, by organizm ich nie odrzucił . Tak jest i w moim przypadku. Przeszczepiono mi .. nowe życie. Dzisiaj jestem innym człowiekiem. Inaczej patrzę na świat, na drugiego człowieka, wreszcie mam jakieś ideały, staram się być szczery, uczciwy, konsekwentny, wrażliwy. Dzisiaj wiem co to moralność, dekalog. Dzisiaj patrzę na gościa w lustrze bez odrazy, nawet z sympatią :).
Ale pamiętam dzięki czemu to osiągnąłem. I wiem też jeżeli o siebie nie zadbam – mój organizm szybko odrzuci ten przeszczep.
Lekarstwo które przyjmuję i które mi pomaga , zwie się  chm… np. AApiryna :) Cóż to jest ?
Na pewno jest to lek wieloskładnikowy. Z czego się składa?
Na pewno podstawowym składnikiem są alkoholicy trzeźwiejący na programie wspólnoty AA. Wspaniali ludzie od których dostaję na co dzień to co mają najcenniejszego – doświadczenie – jak żyć po przeszczepie :):) czyli jak żyć by trzeźwieć. Dzielą się ze mną swoją wiedzą, troskami , radościami i problemami. Są zawsze gdy o to zadbam i gdy ich potrzebuję. Są wszędzie gdziekolwiek w Polce czy świecie zawitam. Wystarczy wejść na stronę główną AA i znaleźć najbliższy miting lub po prostu zadzwonić.. To oni mobilizują mnie do pracy, to dzięki ich doświadczeniu unikam wielu zmartwień i kłopotów. Są podstawą w moim trzeźwieniu. Czy gdzieś jeszcze znajdę ludzi którzy,  gdy potrzebuję to po prostu są? Gdzie znajdę innych ludzi których obudzę telefonem w środku nocy prosząc o spotkanie – nie dość że wstaną i poświęcą mi swój czas to jeszcze będą szczęśliwi  że do nich się zwróciłem? I to wszystko za darmo… Tak działa moje lekarstwo.
Kolejnym składnikiem lekarstwa jest program wspólnoty. Proste 12 zdań które konsekwentnie realizowane i przepracowane pozwalają mi być coraz lepszy. 12 zdań w których zawiera się doświadczenie wielu lat cierpień i dojrzewania, 12 zdań dzięki którym zrozumiałem że z alkoholem nie mam szans, uporządkowałem przeszłość i pogodziłem się z nią, poznałem siebie wraz ze swoimi wadami i zaletami, powróciłem do wiary, dzięki którym mogę być teraz szczęśliwym i użytecznym człowiekiem. Owoców programu jest wiele. Ale aby je otrzymać – musiałem się nad programem pochylić i realizować je takimi jakie są. Bez krętactw, manipulacji i całą szczerością jaka potrafię.  I ten program tez dostałem za darmo…
Oczywiście to nie jedyne składniki. Przecież przy długotrwałym przyjmowaniu lekarstw mogą one uszkodzić żołądek czy wątrobę :):) I tu mój lek ma składnik który działa osłonowo. Jest nim 12 tradycji wspólnoty -12 zdań które chronią mnie i moją anonimowość ale także  ochraniają wspólnotę przede mną -moimi chorymi ambicjami czy lękami.  A wdrażane w życie chronią wszystkich wokoło i pozwalają mi unikać wielu zmartwień. . I ten składnik jest za darmo :)
I tak mógłbym wymieniać długo.. codziennie szczypta literatury która jest nieodłącznym składnikiem ,  garść obrachunki moralnego bym mógł wychwytywać wszelkie odstępstwa od przyjętych zasad , 10 dkg modlitwy abym mógł lepiej zrozumieć co mój Bóg chce mi przekazać, garść spotkań z przyjaciółmi którym pomagam w realizacji programu, pół kilo pogody ducha, szczypta radości z trzeźwienia i życia, uśmiechy ludzi wokoło i … wiele innych.

Ale aby moje lekarstwo zadziałało – muszę je jak każde inne przyjmować regularnie. Nie zadziała gdy będę sobie o nim przypominał czasami, gdy pozwolę sobie na dni bez odpowiedniej dawki. Gdy będę zapominał o którymkolwiek ze składników.
Co więcej – moje lekarstwo można przedawkować. Jeżeli zapomnę o życiu codziennym, o rodzinie, pracy, znajomych, o swoich zainteresowaniach, hobby, potrzebach i radościach, gdy przyjmowanie lekarstwa stanie zamiast niezbędnym narzędziem do szczęśliwego życia – powodem dla którego żyję,  gdy będę o nim rozmawiał i przekonywał do niego wszystkich wokoło czy tego chcą czy nie – jest duże prawdopodobieństwo że stanę się tak trzeźwy – że nikt ze mną nie wytrzyma. Pozostaną mi wtedy tylko 2 możliwości : albo  będę trzeźwym do zerzygania krwawiącym weteranem, chodzącym z mitingu na miting opowiadającym jak to ja trzeźwieję… albo .. nie mogąc wytrzymać sam z sobą .. odrzucę przeszczep :) tęskniąc do starego życia.
Ja tego nie chcę.

Jest jeszcze sponsor…. przyjaciel który mi pomaga w realizacji programu. Ale .. to nie składnik leku – to raczej lekarz który także przeżył przeszczep i opierając się nie tyle na książkach i podręcznikach co na własnym doświadczeniu pomaga mi dobrać dawkę, radzi kiedy i jak ją przyjmować i wypisuje recepty :):)



Jeżeli moja strona ci się podoba dodaj prosze plusik…
Reklama
Jest możliwość umieszczenia reklamy na mojej stronie. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu